To, co mnie uderzyło, to nie tylko strata 50,9 BTC, ale to, gdzie prawdopodobnie leży problem.
To nie wygląda na problem po stronie użytkownika.
Wskazuje bardziej na to, jak klucze były przechowywane lub uzyskiwane wewnętrznie.
A to inny rodzaj ryzyka.
Większość ludzi myśli, że ryzyko związane z kryptowalutami wynika z błędów w klikanie w złe linki, ujawnianiu kluczy.
Ale tutaj, nawet jeśli użytkownicy zrobili wszystko dobrze, nie miałoby to znaczenia.
Ponieważ słabym punktem jest to, co znajduje się za systemem.
Fakt, że platformy klientów nie zostały dotknięte, czyni to jeszcze bardziej interesującym.
To oznacza, że zewnętrzna warstwa wytrzymała, ale coś głębszego nie.
To mówi ci, że bezpieczeństwo to nie jedna ściana.
To wiele warstw, a jeśli jedna pęknie, cały system jest narażony.
To, o czym ciągle myślę, to:
Gdy kryptowaluty wchodzą w infrastrukturę świata rzeczywistego, taką jak bankomaty i systemy płatnicze, ryzyko się zmienia.
Mniej o oszukiwaniu użytkowników.
Więcej o celowaniu w miejsca, gdzie zarządzana jest płynność.
Więc to nie jest tylko naruszenie.
To przypomnienie, że zaufanie do kryptowalut nie dotyczy już tylko samodzielnego przechowywania.
Ponieważ jeśli infrastruktura zawiedzie,
użytkownicy nie muszą popełniać błędu, aby stracić pieniądze.
#bitcoin #BTC #freedomofmoney #MorganStanley'sBTCETFSetToLaunch #CZLiveAMA $BTC