Jedna rzecz, o której ciągle myślę w kontekście Fabric Protocol, to jak bardzo różni się świat robotyki od świata kryptowalut.
Kryptowaluty poruszają się szybko. Nowe pomysły pojawiają się co tydzień. Ludzie eksperymentują, ponoszą porażki i próbują czegoś innego.
Robotyka nie działa w ten sposób.
Kiedy firma wdraża maszyny w magazynach lub fabrykach, oczekuje się, że te systemy będą działać przez lata. Stabilność jest ważniejsza niż nowość. Zmiany zachodzą powoli, ponieważ błędy mogą być kosztowne.
To tutaj pomysł Fabric staje się interesujący.
Zakłada, że robotyka ostatecznie będzie potrzebować wspólnej infrastruktury koordynacyjnej, a nie tylko lepszych maszyn.
To założenie może okazać się słuszne.
Jednak infrastruktura staje się ważna tylko wtedy, gdy istniejące systemy zaczynają tworzyć tarcia.
Więc sygnał, który obserwuję, to nie dyskusja w społecznościach kryptowalutowych.
Chodzi o to, czy firmy zajmujące się robotyką zaczynają postrzegać koordynację jako problem wart rozwiązania.
$ROBO staje się znaczące tylko wtedy, gdy ta zmiana rzeczywiście nastąpi.
Do tego czasu protokół buduje się z wyprzedzeniem w stosunku do momentu, który oczekuje.
