Pierwszy raz, kiedy Plasma nie kazała mi czekać

Nie planowałem zbyt wiele o tym myśleć.

Wysłałem trochę USDT na Plasma, a potem wróciłem do tego, co robiłem. Kilka sekund później, dotarło do mnie, że niczego nie sprawdziłem. Żaden eksplorator. Żaden moment „czy to przeszło?”. Transfer był już zakończony.

To wydawało się nietypowe.

Zazwyczaj, kiedy wysyłam kryptowalutę, czekam chwilę. Odświeżam. Trzymam otwarta kartę na wszelki wypadek. Nawet gdy wszystko działa, zawsze jest ten krótki moment, kiedy nie jesteś do końca pewny.

Plasma nie zostawiła na to miejsca.

Pieniądze przeszły i osiedliły się tak szybko, że nie było nic do podważania. Nie musiałem myśleć o opłatach ani o tym, czy mam odpowiedni token na gaz. Po prostu wysłałem, i to się skończyło.

To, co mnie zaskoczyło, to nie jak szybko to było. To jak mało uwagi to potrzebowało.

Nie zmieniłem tempa. Nie zwolniłem, aby obserwować transakcję. Nie planowałem wokół tego. To wydawało się bliższe wysyłaniu pieniędzy w normalnej aplikacji niż używaniu blockchaina.

Wtedy zdałem sobie sprawę, co Plasma robi inaczej.

Nie próbuje cię zaimponować. Nie prosi cię o zarządzanie dodatkowymi krokami. Po prostu działa w tle i pozwala ci iść dalej.

A gdy raz to doświadczysz, powrót do czekania zaczyna wydawać się niepotrzebny.

@Plasma #Plasma $XPL

XPL
XPL
0.0954
-5.63%