Myślałem o analogiach i odkryłem, że handel jest dokładnie jak szachy

Szachy i handel to:

- Zero-sum (zysk jednej strony = strata drugiej strony)

- O pozycjonowaniu, a nie o brutalnej sile (chyba że masz większość figur)

- Deterministyczne zasady, ale strategiczna głębia

- W kryptowalutach to wszystko jest publiczne (plansza jest widoczna)

- Slippage = nadmierne rozciąganie swoich figur

Nawet gdy myślimy o figurach!

Figurą startową → Kapitał detaliczny, mały, wielu, łatwo stracić na silniejsze figury

Konie → Spekulacyjne transakcje, wysokie zyski, trudne ścieżki

Goniec → Długoterminowe tezy, silny na przekątnych (narracje makro)

Wieża → Instytucje / duża płynność, potężne, ale wolne w przestawianiu

Królowa → Dźwignia, ekstremalnie potężna, ekstremalnie niebezpieczna, używaj mądrze...

Król → Płynność / zarządzanie ryzykiem, stracisz go, gra skończona

Każdy ruch to informacja, każda transakcja zmienia planszę

Jaka analogia pomogła Ci lepiej funkcjonować na tym rynku?