Przez miesiące powtarzałem jedno:

„Saylor nas wszystkich wyrucha.”

Nie dlatego, że nienawidzę Saylora.

Nie dlatego, że nienawidzę Bitcoina.

Tylko dlatego, że nigdy nie podobał mi się pomysł, by jedna firma stała się największym nabywcą na całym rynku.

Spółka zgromadziła ponad 847,000 $BTC dzięki połączeniu emisji akcji, długu zamiennego i stałego dostępu do rynków kapitałowych. Model wyglądał na nie do zatrzymania, gdy Bitcoin ustanawiał nowe maksima.

Teraz rynek po raz pierwszy testuje ten model.

$MSTR stracił ponad 80% od szczytu. Dziesiątki miliardów dolarów wartości rynkowej zniknęło. STRC stracił swoją pego-walność, a inwestorzy zaczynają się zastanawiać, czy transakcje z udziałem skarbców Bitcoin rzeczywiście są tak bezpieczne, jak wszyscy uważali.

Problem nigdy nie leżał w Bitcoinie.

Problemem było to, że rynek stał się zbyt zależny od jednego nabywcy.

Jeśli Bitcoin będzie nadal spadał w kierunku przedziału 52 tys.–48 tys. dolarów, presja na lewarowane spółki bitcoinowe będzie nadal rosła. To nie znaczy, że Strategy jest skończone, ale oznacza to, że największy argument byków z ostatniego cyklu trafia teraz na swoje największe test.

Ci sami ludzie, którzy jeszcze kilka miesięcy temu mówili wyłącznie o nieograniczonym wzroście, dziś dyskutują o rozwodnieniu, długu, płynności i wymuszonych sprzedażach.

Tak działają rynki.

#BTC