Nie spodziewałem się, że ta zmiana będzie tak... cicha.
Brak dużego spadku.
Brak frustracji.
Nie było momentu, w którym pomyślałem: 'Zaraz kończę.'
Po prostu powolne uświadomienie sobie, że tak naprawdę już w to nie wchodzę.
Czasami wciąż otwieram Pixele. Wciąż wiem dokładnie, co robić. Pętla się nie zmieniła. Wręcz przeciwnie, teraz jestem w tym lepszy. Bardziej efektywny. Mniej czasu zmarnowanego.
Ale to część problemu.
Czuję, że po prostu przechodzę obok.
Wchodzę, wychodzę, gotowe.
Nie ma już przerwy. Nie ma momentu, w którym zostaję trochę dłużej niż to konieczne. Brak ciekawości, która pociąga mnie głębiej. Nie eksploruję. Nie eksperymentuję. Po prostu realizuję.
A kiedy egzekucja zastępuje eksplorację, coś ważnego się gubi.
Na początku pamiętam, jak rozgryzałem sprawy. Małe decyzje wydawały się znaczące. Nawet błędy miały swoją wagę. Czułem, że wchodzę w interakcję z systemem.
Teraz czuję, że to rozwiązałem.
Albo przynajmniej rozwiązałem wystarczająco dużo, aby reszta mnie nie zaskakiwała.

Stąd bierze się niepokój.
Bo jeśli system opiera się na powtarzalnym zachowaniu, musi sprawić, by to zachowanie nie stało się niewidoczne. Musi stale dawać ci powód, by dbać o tę powtarzalność.
Teraz nie jestem pewna, czy jeszcze czuję ten powód.
Wciąż tam jestem... ale lekko.
Jeśli opuściłem sesję, to mnie nie martwi. Jeśli się loguję, nie czuję potrzeby, by zostać. To stało się czymś, co mogę robić, a nie czymś, co chcę robić.
A ta różnica jest subtelna, ale ma znaczenie.
Z zewnątrz nic nie wygląda na nie w porządku. Pętla jest nienaruszona. System jest stabilny. Aktywność prawdopodobnie wciąż wygląda zdrowo.

Ale wewnętrznie doświadczenie się spłaszczyło.
Nie w negatywny sposób. Po prostu w... neutralny sposób.
A neutralność jest niebezpieczna.
Bo to nie wypycha cię na zewnątrz.
To po prostu przestaje cię przyciągać.
Może to jest moment, w którym system ewoluuje.
Albo może to jest to miejsce, w którym większość użytkowników cicho dryfuje w tle — nadal połączeni, nadal świadomi, ale już nie zaangażowani w znaczący sposób.
Nie odstąpiłem całkowicie.
Ale też nie jestem naprawdę obecna.
I nie jestem pewna, jak długo ten środkowy stan się utrzyma.

