Mężczyzna poświęca sporo czasu na zrozumienie @SignOfficial , to projekt, którym bardzo się interesuję po jego notowaniu na Binance. Zauważyłem, że Sign chroni dane bardzo dobrze, ale co z użytkownikami? Nagle pojawia się pytanie: Czy Sign zapomniał o najważniejszym elemencie?

Myślałem, że jeśli system jest wystarczająco mocny, to użytkownicy będą bezpieczni, aż do momentu, gdy zobaczyłem przypadek, który wydawał się znajomy w kryptowalutach. Użytkownik podłącza portfel do fałszywej strony, podpisuje transakcję, która wygląda jak „weryfikacja”, a kilka minut później traci wszystkie swoje środki. Nie ma hacku, nie ma błędu, to tylko pomyłka w podpisie.

Dane mogą być zablokowane bardzo skutecznie. Ale użytkownicy wciąż tracą pieniądze, więc na co mogą liczyć, aby zaufać?

Zaświadczenie od Sign nie może być zmienione, nie zależy od serwera, technologia jest świetna, ale najważniejszym punktem jest Podpis, wystarczy kliknąć, aby zatwierdzić, błąd to błąd i nie można go naprawić.

Zgodnie z FTC, każdego roku jest miliony zgłoszeń oszustw, a duża część zaczyna się od phishingu, nie z strony systemu, ale od atakowania zachowań.

Sign nie sprawia, że ryzyko znika, ale użytkownicy przypadkowo muszą to znosić. Nie ma resetowania hasła, nie można uratować, jeśli podpiszesz się pomyłkowo.

To tworzy dość wyraźną sprzeczność. Im bardziej płynne doświadczenie, tym szybsze operacje, tym większe ryzyko popełnienia błędu. Kliknięcie, które wydaje się niegroźne, może stać się decyzją, której nie można cofnąć.

Tak więc ważne pytanie nie brzmi już, czy Sign dobrze chroni dane, ale czy użytkownicy mają wystarczającą wiedzę, aby chronić się sami. Jeśli odpowiedź brzmi nie, to bez względu na to, jak dobra jest technologia, wyniki nie będą się znacznie różnić. Tylko tym razem błąd nie leży w systemie, lecz w samych użytkownikach.

#SignDigitalSovereignInfra $SIGN