Od dłuższego czasu czułem, że blockchain musi wybrać jedną z dwóch skrajności:
Albo wszystko jest publiczne,
albo wszystko jest tak prywatne, że trudno jest zbudować prawdziwe, weryfikowalne aplikacje.
Nie wydawało się, aby istniała złota środek.
Jednak badanie @MidnightNetwork sprawiło, że zakwestionowałem to założenie.
To, co się wyróżnia, to fakt, że nie próbuje wymusić surowego wyboru między przejrzystością a prywatnością.
Zamiast tego skłania się ku bardziej zrównoważonemu podejściu:
Publiczny łańcuch, prywatna logika.
Części, które muszą być widoczne dla weryfikacji sieci, pozostają na łańcuchu.
Jednak wrażliwe dane — i logika za nimi — mogą pozostać prywatne dla użytkownika.
Tworzy to system, w którym:
• Sieć nadal może weryfikować poprawność
• Użytkownicy nie muszą ujawniać wszystkiego
I to jest miejsce, w którym idea selektywnego ujawnienia staje się potężna.
Zamiast wybierać między „w pełni publicznym” a „w pełni prywatnym”,
aplikacje mogą ujawniać tylko to, co jest konieczne — nic więcej.
Jeśli zostanie dobrze wdrożone, to wykracza poza tylko ukrywanie danych.
Wprowadza praktyczną prywatność —
taką, która może naprawdę działać w rzeczywistych przypadkach użycia, takich jak:
• Weryfikacja tożsamości
• Systemy zgodności
• Aplikacje wrażliwe na dane
Gdzie udowodnienie, że coś jest prawdą, ma znaczenie,
ale ujawnienie wszystkich podstawowych danych nie ma.
To równowaga czyni to podejście interesującym.
Ponieważ sugeruje, że prywatność w blockchainie nie musi być absolutna —
mogą być selektywne, funkcjonalne i użyteczne.
A jeśli ta wizja się utrzyma,
mogłoby to otworzyć drzwi dla całkowicie nowej klasy aplikacji.
