Po wysłuchaniu najnowszego przemówienia Donalda Trumpa, to, co się wyróżniało, to nie tylko to, co powiedział, ale także to, co pominął.
Silne tematy dotyczące przywództwa i ożywienia gospodarczego, ale ograniczone szczegóły polityczne i niewiele konkretnych ram czasowych.
Dominowało przesłanie ogólne.
Zwolennicy słyszą pewność siebie. Krytycy słyszą luki.
W polityce pominięcia mogą być równie strategiczne jak oświadczenia.