Właśnie zobaczyłem dane PPI, w głowie tylko jedno słowo: zaskoczenie.
Miesięcznie skoczyło do 1.4%, od ponad dwóch lat nie widziałem tak szalonych liczb. W porównaniu rok do roku 6%, znacznie wyżej niż wszyscy się spodziewali. Koszty zakupu poszybowały jak rakieta, energia, towary, usługi – wszystko w górę. Krótko mówiąc, to wciąż kwestia niestabilności na Bliskim Wschodzie, jak łańcuch dostaw zacznie szaleć, to końcowo my wszyscy zapłacimy.
Wszyscy czekali na obniżki stóp, a tu nagle sytuacja się załamała. Rentowność amerykańskich obligacji wzrosła, a ryzykowne aktywa dostają po głowie, bitcoin też nie ucieknie. Szczerze mówiąc, taka sytuacja to klasyczny „zabójca danych”, nie mów, że się tego nie spodziewałeś, nawet jeśli się spodziewałeś, to niekoniecznie uda się uniknąć.
Dla krypto to teraz naprawdę skomplikowany moment: jeśli powiesz, że inflacja wysoka, to może dodać trochę wigoru do historii „odporności” bitcoina na inflację; ale wysokie stopy procentowe zaciskają płynność, nie dając szans na oddech. W krótkim okresie bitcoin jest przytłoczony nastrojami makroekonomicznymi, nie ma szans na odbicie. Gracze na dźwigni, nie dajcie się ponieść emocjom, teraz nie chodzi o to, kto jest agresywny, ale kto jest stabilny. Dobrze kontrolujcie pozycje, trzymajcie rękę na pulsie, a jak nie, to lepiej odpocznijcie przez dwa dni. Rynek nie załamał się w jeden dzień, ale wasza marża może zniknąć w ciągu jednego.
Ale wracając do tematu, im bardziej makroekonomia nas dusi, tym bardziej czuję, że BTC zaczyna podążać za szczególną, ustaloną tendencją. Coś w stylu: każdego popołudnia zamykam pozycje krótkie, czekam na otwarcie amerykańskiego rynku akcji do północy, a potem odwracam na długie, a przed drugiego dnia popołudniu wracam do krótkich. Tak na zmianę, to prawie jak darmowe pieniądze. Ustawiajcie czas, małe pozycje z niewielkim stop lossem, powoli zbierajcie, to naprawdę przypomina zbieranie pieniędzy, byleby się nie ponosić.
Oczywiście, ta tendencja kiedyś na pewno się załamie. Przypuszczam, że prawdopodobnie pewnego dnia nagle przyjdzie mocny spadek, który po prostu przetnie to wszystko. Możliwość gwałtownego wzrostu też istnieje, ale jest naprawdę znikoma, nie za bardzo w to wierzę. W każdym razie w każdej fali rynku zawsze będzie kawałek takiej okresowej tendencji, można się cieszyć przez jedno, dwa tygodnie, korzystajcie z tego.
#ppi